Mam słabość do opasłych anglosaskich powieści historycznych przyprawionych "na ambitnie". Te trzy łączy czas akcji (XIX wiek), miejsce akcji (Australia i Nowa Zelandia) i rozmach, z jakim zostały napisane. "Wszystko, co lśni" i "Księga ryb Williama Goulda
by miedzysklejonymikartkami 8 years ago | via Instagram