Bukiety kupuję ostatnio od pana, który w soboty, w okolicach Zieleniaka sprzedaje kwiaty i czasami owoce z własnego ogródka. Bardzo je lubię za taki naturalny, niewymuszony wdzięk. Do tego kosztują grosze. Koszulę kupiłam od pani, która sprzedaje prawie w
Morning. My name's @snackophagus but you can call me Chris. Today I'm taking over the @visit Liverpool_ Instagram to share some pictures of our lovely city with you and hopefully brighten up your Monday a little bit -- but just a bit, it is still Monday a